Universum

Universum

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Sprzedaż winyli jednak wzrasta ! Po chwilowej zadyszce w 2016 roku, za 2017 rok sprzedaż wzrosła w USA o całe 9 procent ! Nie są to już tak spektakularne wzrosty jak kilka lat wcześniej, ale jednak. Ja nowych w zasadzie nie kupuję, ponieważ raz, że są moim zdaniem zbyt drogie i drugie, że większośc nowych jest tłoczona z marnej cyfry czyli cedeka. Cieszy to, że coraz więcej ludzi stwierdza, że winyl brzmi lepiej od cd, czego ja doświadczam codziennie słuchając płyt winylowych...starych z epoki...

https://www.billboard.com/articles/columns/chart-beat/8085951/us-vinyl-album-sales-nielsen-music-record-high-2017


środa, 29 listopada 2017

- dzisiaj słuchałem Jamesa Lasta i zespołu The Spotnicks....piękne granie !...mimo, że na płycie Lasta z 1987 roku jest napisane ...Digital Mix...ale gra wspaniale...dziwny jest ten świat...dziwne, że moje stare głośniki potrafią wytworzyc tak wspaniałą dźwiękową falę akustyczną  !..ale to tylko dlatego, że źródłem jest gramofon...




wtorek, 28 listopada 2017

Dlaczego słucham winyla ?...pytanie nadawałoby się świetnie na tytuł nowego wątku na AS w dziale analog...nietety tamten organ jest od jakiegoś czasu martwy, a w każdym razie w stanie agonalnym...
...ja słucham winyla dlatego że dźwięki jakie płyną z głośników, li tylko dlatego, że jako źródło jest gramofon, po prostu sprawiają przyjemnosc , dźwięk naturalny, miękki...ludzki...można się zachwycic , kontemplowac i napawac.../ nie mam c ze średnikiem na klawiaturze /...i ta stereofonia, przestrzeń, powietrze  !...banan permanentny..:)...tego wszystkiego nie ma na cd...więcej,..słuchanie cd sprawia przykrośc...nowym adeptom winylu sugeruję, aby na początek słuchali tylko starych płyt z epoki, żeby się przekonac, jak może i powinien brzmiec winyl...a potem można ryzykowac z nowymi, bo wg mnie tylko ok. 10 % brzmi poprawnie, ale i tak nie dorównują starym...słyszałem, że Japończycy przyjeżdżają specjalnie do Polski po stare winyle jazzowe...ja się im nie dziwię...pzdr..







- płyta Marka i Vacka z którą dałem kiedyś 5 złotych...wytwórnia Veriton...nagranie Polydor Studio Hamburg...bardzo ładnie brzmi...po prostu miód na uszy...a szczególnie pięknie Sonata Księżycowa Beethovena ze strony A i Serenada Schuberta ze strony B...poezja dźwięku fortepianu...dźwięki, jakich nie usłyszymy z płyty cd, bo ona jest po prostu skompresowana...nowe winyle są w większości nagrywane z cd i nie brzmią, zatem rynek audio powoli pogrąża się w kompletnej degrengoladzie...ale są i jeszcze jakiś czas będą, stare winyle, zatem kto chce...może jeszcze posłuchac  naturalnego brzmienia.....




czwartek, 26 października 2017

- czytam nieraz różne wypowiedzi pseudo znawców w temacie powrotu popularności płyt winylowych i przyczyn tego stanu rzeczy....przyznam, że stawiane diagnozy mnie śmieszą, a raczej coraz częściej irytują...no bo jak się twierdzi, że słuchanie winyli to moda i dźwięk wcale nie jest lepszy od cd, tylko najważniejsza jest ta otoczka, ten rytuał i powrót do korzeni, duże okładki, sentymentalne zbieractwo staroci.. lubią patrzec, jak się kręci płyta...he, he..gdyby o to chodziło, to przecież można puścic sobie bąka..:)......jako doświadczony, było nie było, winylowiec../ 9 lat słuchania po reaktywacji...2000 płyt / twierdzę, że głównym powodem słuchania tego zeszłowiecznego nośnika...jest po prostu jakośc dźwięku, cokolwiek to znaczy, przyjemnośc kosztowania jedynego w swoim rodzaju brzmienia, niedostępnego z płyty cd...pzdr...

ps. przy okazji fotka labela z płyty Mozarta...